sobota, 18 sierpnia 2012

Od Mack'a-c.d historii Chanel

-Oh,Chanel!Myślałem że już nigdy się nie obudzisz!-powiedziałem po wejściu do jaskini po czym rzuciłem się jej w ramiona.
-Urodziłam?!-spytała się i popatrzyła na Valixy wtuloną między nas
-Nie zaraz ci wszystko opowiem.Gdy tylko Cię zobaczyłem zostawiłem Aryannę i pobiegłem Cię szukać.Znalazłem tylko ciało bo gdyż była wichura zamarzłaś.Ledwo ale udało mi się cb zaciągnąć do jaskini.Otuliłem cię i poszłem nad dziką rzekę.Tam w wiklinowym koszyku znalazłem Valixy.
-Mack myślałam że już nigdy mi nie wybaczysz-powiedziała wzruszona i rzuciła mi się w ramiona.Tak naprawdę czy by mnie zdradziła czy byłby to ktokolwiek inny musiałem go zabrać z mrozu bo jestem Alhą i jestem odpowiedzialny za każdego wilka znajdującego się na naszym terenie.Ale i tak z nią to jest tak że nie potrafię żyć bez niej ani nie potrafię żyć z nią...dogadamy się.
-Kocham Cię-wyszeptałem.
-Ja Ciebie też-odpowiedziała ze łzami szczęścia w moich objęciach.
-Zatrzymamy Valixy?Wychowajmy ją jak własną córkę...
Chanel popatrzyła na Valixy śpiącą w sianie.
-Przecież jej nie zostawimy...gdy ona będzie próbować ssać mleko ode mnie mój organizm może zacznie wytwarzać pokarm...-powiedziałam nie odrywając wzroku od Valixy.Nagle Valixy zaczęła siewiercić.Śnił jej się koszmar.Obudziła się i podbiegłado Chanel krzycząc:
-Mama!!!
-Teraz myślę że nie mamy już wątpliwości...-powiedziałem i przytuliłem Val i Chanel.




<C.D Chanel>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz