Nie za ciekawe rzeczy się u nas porobiły. Po 6 dniach poszedłem do Mack'a.
-Cześć-powiedziałem .
-Hej-odpowiedział i po tym weszłem do jego jaskini.
-Jak się trzymasz.
-Nie za najlepiej- powiedział, widać że był przygnębiony.
Zobaczyłem małą kuleczkę na łóżku.
-Valixy?
Pokiwał głową. Podeszłem do niej.
-Jaka malutka, śliczna.
-Dzięki.
-Ej nie załamuj się jutro już będzie tutaj. Wiesz co powinieneś pomyśleć nad wyrzuceniem Soht'a z watahy. Za co co zrobił...-zazgrzytałem zębami.
(dokończ Mack)
dokończysz ?
-Cześć-powiedziałem .
-Hej-odpowiedział i po tym weszłem do jego jaskini.
-Jak się trzymasz.
-Nie za najlepiej- powiedział, widać że był przygnębiony.
Zobaczyłem małą kuleczkę na łóżku.
-Valixy?
Pokiwał głową. Podeszłem do niej.
-Jaka malutka, śliczna.
-Dzięki.
-Ej nie załamuj się jutro już będzie tutaj. Wiesz co powinieneś pomyśleć nad wyrzuceniem Soht'a z watahy. Za co co zrobił...-zazgrzytałem zębami.
(dokończ Mack)
dokończysz ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz