Gdy obudziłam się rano, byłam rozpalona. Na szczęście czuwał nade mną Czak.
-Widzę, że już wstałaś- powiedział opiekuńczo Czak, podając mi śniadanie.
Chciałam wstać, lecz Czak mi nie pozwolił.
-Musisz leżeć, masz gorączkę- powiedział.
-Czak...ja... muszę ci coś powiedzieć- powiedziałam dygocąc z zimna.
-Tak?
-Ja...jestem w ciąży- wycedziłam.
-Co?- spytał wilk, z niedowierzaniem.
-Jestem w ciąży- gdy to powiedziałam, kamień spadł mi z serca.
-Jak? Kiedy?Ile?Chłopiec?Dziewczynka?- powiedział na jednym tchu.
-Czak uspokuj się. Zaraz ci wszystko opowiem- odrzekłam spokojnie.
Wilk usiadł na fotelu, na chwilę zapadła grobowa cisza. Czak już uspokojony, usiadł obok mnie i powiedział:
-Opowiadaj.
-A więc tak...-zaczęłam.
-Wczoraj dowiedziałam się o ciąży, gdy byłam u Chanel aby uleczyła moje
wojenne rany. To właśnie od niej dowiedziałam się o ciąży. Jeśli chodzi o
płeć to: będziemy mieć 3 szczeniaczki zapewne 2 dziewczynki i 1
chłopca.
-Dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałaś?
-Ja...nie mogłam, był to dla mnie zbyt wielki szok.
Po tych słowach Czak nic nie powiedział, tylko przytulił mnie do siebie i pocałowaliśmy się namiętnie.
[dokończ Czak :3]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz