Jechałam
w ciężarówce z głową wywieszoną przez mały otwór w drzwiach, gdy
ujrzałam Shiny i tatę biegnących w moim kierunku. Nagle, wilczyca
skoczyła do ciężarówki z wilekim hukiem.
-Shiny, dlaczego to zrobiłaś, przecież możemy się z tąd nie wydostać?!
W tej chwili wóz zatrzymał się i do środka weszli ludzie z obrożami i smyczami.
-Skąd się wzięła ta samica?- zapytał jeden z ludzi wskazując na Shiny.
-Niewiem, ty pójdź po uprząsz, a ja ją przytrzymam.- odpowiedział inny.
Ugryzłam człowieka trzymającego Shiny w dłoń, a on puścił wilczycę.
-Shiny, uciekaj ja sobie poradzę.
(dokończ Shiny)
-Shiny, dlaczego to zrobiłaś, przecież możemy się z tąd nie wydostać?!
W tej chwili wóz zatrzymał się i do środka weszli ludzie z obrożami i smyczami.
-Skąd się wzięła ta samica?- zapytał jeden z ludzi wskazując na Shiny.
-Niewiem, ty pójdź po uprząsz, a ja ją przytrzymam.- odpowiedział inny.
Ugryzłam człowieka trzymającego Shiny w dłoń, a on puścił wilczycę.
-Shiny, uciekaj ja sobie poradzę.
(dokończ Shiny)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz