C. D. historii Anakina - parę tygodni później
Z rana poszliśmy z Anakinem na wspólne polowanie. Po długim tropieniu Anakin wyczuł sarnę. Zobaczył zdobycz w odlegóści 3 km.
- Chodźmy. - powiedział i pobiegł a ja za nim.
- Zagonimy sarnę na otwarty teren. Wtedy będziemy mieli przewagę. - oznajmił
- OK. Na stanowiska! - rozkazałam.
Po kilku minutach marszu przykucneliśmy w krzakach obserwując nic
nieświadomą zdobycz. Czekałam na znak Anakina. Gdy Anakin krzykną:
"Teraz!" i wyskoczył z krzaków za zdobyczą mnie złapał mocny skurcz
brzucha. Nie zważając na ból pobiegłam za nim. Wygoniliśmy sarnę na
otwartą przestrzeń. Próbowaliśmy dostać się do brzucha zwierzęcia
unikają przy tym twardych kopyt.
- Anakin! Podejdź do niego od przodu! - rozkazałam.
Anakin posłusznie wykonał polecenie, zaczą warczeć i szczekać. Ofiara
zajęta ujadaniem się z Anakinem nie zauważyła mnie kiedy skoczyłam jej
na szyję. Mój mąż zrozumiał mój plan i wbił się kłami w brzuch. Ofiara
powoli traciła siły. Coraz słabiej wierzgała kopytami. W końcu sarna
padła martwa na ziemię. Zaczeliśmy jeść. Ku zdziwieniu Anakina zjadłam 2
razy więcej niż zwykle mięsa. Gdy z sarny zostały resztki odeszliśmy w
stronę jaskini. Gdy weszliśmy do jaskini mój ból brzucha stał się 2 razy
większy. Upadłam na ziemię. Anakin położył mnie na łóżku. Szybko dał mi
wody.
- Co się stało? - zapytał troskliwie.
- N...nie wiem. Na polowaniu też tak było. - mówiłam słabym głosem.
- Odpocznij. - powiedział Anakin i pocałował mnie w czoło.
Obudziłam się w środku nocy.
- Anakin. Anakin. ANAKIN!!! - szturchałam go.
- Co do jasnej... - mówił prawie przez sen.
- Zrób mi herbatę owocową i pierniki.
- Nie możesz zaczekać do rana...
- Wiem że to zachcianka, ale ja muszę wypić tą herbatę!
Anakin powoli wstał, powoli poszedł do spiżarni i po chwili przyniósł tacę z jedzeniem.
- Dzięki. - powiedziałam i zaczełam jeść.
Anakin padł na łóżko i po chwili spał jak zabity.
Następnego dnia rano:
- Anakin, muszę ci coś powiedzieć. Te wczorajsze wydażenia [...] wiem
dlaczego tak się zachowywałam. Ten skurcz obrzarstwo, nocne zachcianki
[...] - Anakin uważnie słuchał. Na jego twarzy nie było uśmiechu. -
Jestem w ciąży. - dokończyłam.
- W ciąży? - powtórzył Anakin- Jesteś w ciąży?
- Tak.
- To... cudownie.
- Nie cieszysz się?
- Oczywiście że się cieszę! - uśmiechną się i dotkną mojego brzucha.
- Jak myślisz? Ile ich tam jest?
- Mam nadzieję że dużo. - powiedziałam i pocałowałam go. - Damy sobe radę. - zapewniłam.
- Damy sobę radę. - powtórzył i przytulił mnie. - Ale teraz odpoczywaj. Przyniosę ci śniadanie.
C. D. N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz