Cała zapłakana ze łzami i bez słowa podeszłam do Soht 'a . Ostatni raz
spojrzałam na Mack , i powiedziałam mu telepatycznie . - Kochan Valixy i
zrobie dla niej wszystko .
Podeszłam do Soht 'a , ten rzucił mi Val do łap jak nędzną zabawkę i podszedł do Mack .
- I teraz to ja przez ten tydzień władam Watahą ,od teraz ja jestem Alfą .
- C.. - Chciał mu dogadać Mack gdy Soht powiedział :
- Albo wasza nędzna kruszynka znajdzie się poćwiartowana na tych
kamieniach . Zrozumiano . .. Chanel ! - Zawołał mnie jak pokojówke .
- Już idę ! - Wykrzyknęłam .
- Weź ze sobą dziecko . - Rozkazał .
I dopowiedział :
- Masz to jutro ogłosić na skale narad , że zostaje Alfą .
- Nie mam najmniejszego zamiaru tobie ... - Wykrzyknął Mack i zaczął padać ulewny deszcz.
- Tak , na pewno Mack to zrobi . - Powiedziałam słusznie zagłuszając Macka .
- Mam nadzieję , dalej ruszaj się Chanel . Mamy coś do zrobienia w jaskini . - Rzekł Soht 's śmiejąc się szyderczo .
Mack w pewnej chwili nie wiedział co robić . Ja podążałam z mała
kruszynką za Soht; em . Przez całą drogę nic nikt nie mówił , słychać
było jedynie tupot spadających kropel na suchą glebę .
Gdy dotarliśmy na miejsce jego jaskini , natychmiast zamknął drzwi i
rzucił mną i Val o łóżko . Valixy gdzieś się poturlała . Ja ciągle
krzyczałam
- Puść mnie !
- Będziemy mieli dzieci , czy ci się to podoba czy nie !
- ZOstaw mnie idioto ! - Krzyczałam głośniej .
Nie było rady . .... Nie mogłam się wyrwać z jego uścisku .
C.D.N - Mack ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz