-Shiny!-krzyknąłem gdy po bitwie spotkaliśmy się w jaskini- Shiny, nic ci nie jest?
-Wszytko dobrze,a ci?-powiedziała trosliwie.
-Wszystko w porządku,ale najważniejsze że ci nic nie jest-uspokoiłem ją po czym pocałowałem namiętnie coraz bardziej i bardziej.Zaczęliśmy się obściskiwać na świeżym posłaniu...
-Shiny,chciałabyś mieć szczeniaki?-powiedziałem gdy już skończyliśmy
<C.D=Shiny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz