Nie wierzyłem!Może zacznę od początku z mojego punktu widzenia:
Wstałem wesoły i rześki tak też chciałem by zaczęła dzień Chanel.Ale ona miała focha i tyle.Zwykły zły humor rozumiem...dałem spokój.Nie przechodziło jej przez 5 dni.Pewnego wieczoru Chanel nie wróciła do domu o.OPróbowałem zachować spokój.Obszukałem wszystkie jaskinie i na koniec poszłem do Sohta moze coś wie.Ale zamiast informacji nie usłyszałem tylko zobaczyłem!Nie dość że najpierw jest dla mnie chamska zupełnie bez mojej winny to później mnie zdradza!To nie bł zwykły pocałunek w policzek tylko namiętny jakby zaraz miało dojść do stosunku!!!Pobiegłem do jaskini nawet nie słuchając jej wytłumaczeń.Zamknąłem jaskinię i nie obchodziło mnie co ona tam krzyczała przez drzwi bo nie widziałem dla nas przyszłości[...]
C.D=Chanel
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz