-Wybierzemy się na spacer?- spytałem.
-Dobrze, może nad wodospad- powiedziała z uśmiechem. -Ok- odrzekłem uradowany. Szliśmy przez piękny las. Nie mogłem przestac myśleć o Isabelle. Gdy ujrzałem wodospad, zacząłem się cieszyć, nawet nie wiem z czego. Zaczęłem biec, ale nie zauważyłem wielkiej kałuży błota. Nie zdąrzyłem wyhamować i sruuu! Jestem cały w błocie. Wilczyca zaczęła się śmiać. Wskakuję do rzeki. Muszę umyć się z błota. Czysty zaczynam nurkować i chlapać. Nagle prosto w moją głowę trafia wielka kula błota! - Isabelle! - krzyczę z udawaną złością. Po chwili znów oberwałem. Wychodzę na brzeg, łapię wilczycę i z głośnym pluskiem wrzucam ją do wody. Po chwili wadera zaczyna we mnie chlapać. Z wielką radościa wskakuję do wody, ochlapując Isabelle. - Ej! - woła wilczyca ze śmiechem. Po chwili zostałem wciągnięty pod wodę, zaczęła się podwodna bitwa. Byłem taki szczęśliwy. Nie wiem co ona w sobie ma, że potrafi wykrzesać ze mnie tyle energii i szczęścia. Isabelle jest świetna! <C.D.N Isabelle> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz