piątek, 17 sierpnia 2012

Od Mack'a-nowa historia

Po tym jak odłożyłam Chanel do jaskini rano poszedłem się wykąpać na dziką rzekę by się wyżyć.No w sumie rano to nie było bo to było 4.00.Podczas kąpieli zobaczyłem jakiś 'jęczący' koszyk płynący z nurtem.Z ciekawości chwyciłem go w szczęki i wyciągnąłem z trudem na brzeg.Z małą niepewnością otworzyłem.A tak było to śliczne stworzonko zamieszczone obok.Szczenię wilka zaczęło płakać jeszcze bardziej.Wziąłem je po czym przytuliłem.Ona wtuliła się we mnie jak w własnego ojca.
-Valixy- wyszeptałem po zobaczeniu malutkiego naszyjnika na jej szyi-już spokojnie.
Była noworodkiem.Zaniosłem ją do jaskini zająłem się po czym położyłem obok Chanel.Valixy wtuliła się w nią jak we własną matkę.Chanel także ją przytuliła instynktownie nie budząc się.



<CDN. jak ktoś chce niech dokończy szczególnie Chanel.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz