środa, 29 sierpnia 2012

Od Mack'a-C.D historii Chanel

Z jednej strony cieszyłem się bo Valixy wyszła w tego z kilkoma obtarciami i siniakami, a z drugie bardzo mi szkoda mojej kochanej Chanel...Nie wiem jakie 'zabawy' on dla niej wymyśli.No cóż na pewno to dla niej nie będzie 'zabawa' lecz tortury.Lecz gdy zobaczyłem że Valixy nawet kazał Chanel wziąść, jakby nie miała dużo obowiązków.To będzie najgorszy tydzień jaki dotychczas przeżyłem, dla Chanel równierz..Ale postanowiłem odebrać chociarz Valixy.Wparowałem do 'ich' jaskini' na drugi dzień.
-Soht-powiedziałem twardo-nie zapominaj że ja wciąż jestem alfą.Oddaj mi Valixy!
-Tego szczeniaka?!On tylko przysparza kłopotów.Weź go sobie-powiedział po czym rzucił mi Valixy jak szmatę.Uspokoiłem Valixy,po czym podbiegłem do Chanel i ją wspierająco przytuliłem.Soht'owi nie chciało już się robić o to afery tylko chamsko wyprosił.Tak, tylko.Po czym jak wyszedłem znów usłyszałem jęki Chanel...aż mnie w sercu ścisneło...
Minęło już 6 dni.Gdy Soht tylko wychodził ja podrzucałem Chanel smakołyki.Gdy miałem iść spać ostatniej nocy bez Chanel i ja i Valixy mieliśmy problemy z zaśnięciem.Wreszcie rano.



<C.D.N Chanel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz