Popatrzyłam na małą gdy przebudziła się i mocno mnie uścisnęła .
- Oh Valixy ! - Udobruchałam ją . Po krótkim czasie gdy Val poszła smacznie spać poszłam z Mackiem na pogawędkę . - Mack , ja tak nie mogę ! - Powiedziałam . - W sensie ?- Zapytał Mack . - Nie jestem gotowa , w końcu zdradziłam cię . Nie mogę się pogodzić z tą myślą , że wczorajszej nocy byłam u Soht 'a a dziś śpie u twojego boku. - Odpowiedziałam schylając łeb . - Chanel . - Wziął głęboki wdech . - Kocham cię , jesteś dla mnie najważniejszą osobą bez której nie mogę żyć , rozumiesz? - Potrząsnął mną by w końcu dotarło to do mnie. " Nie ma to tamto , myśle tak samo jak on " . Bez chwili namysłu pocałowaliśmy się . Pocałunek był dość długi , gdy skończyliśmy przytuliłam się do niego i rzuciłam mu się na szyję . W pewnej chwili zza krzaków wyszła sylwetka basiora. - Myślisz że tak szybko ze mną skończysz Chanel ? - Zapytał podchwytliwie . Już wtedy wiedziałam że to wszystko , czyli - rozmowa , pocałunek itp . to on wszystko widział . - Soht , to co było pomiędzy mną a to koniec ! - Wykrzyknęłam . Mack wziął mnie za ramię by się zbyt mocno nie unosiłam, nie byłam na siłach ale miałam sumienie zaatakować Sohta . - Pamiętaj co mi obiecałaś suko ! - Wykrzyknął i wręcz przeciwnie zamiast rzucić się na Mack rzucił się na mnie. Poczułam wbite zęby pomiędzy moim przełykiem a tchawicą . Nagle poczułam okropny ból i zemdlałam . C.D.N - Mack ! |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz