poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Od Czaka

-Matko co ci się stało?- wykrzyknąłem.
-Nie można cię samą zostawić! Kochanie a co jeśli by cię z..zaa...zaaa- łzy napłynęły mi do oczu. Nawet nie mogłem tego wymówić.
Dzieci już spały w nowych kołyskach. Black w czarnej, Mey niebieskiej a Kim w zielonej. Nie chciałem krzyczeć by ich nie obudzić ale... Vastra już miała zabandażowane łapy. Miała złamane obie przednie łapy.
-Kto by wykarmił dzieci? Vastra pękło by mi serce, gdybyś odeszła!.
Moja żona miała smutną minę .
-Czak..ja... nie zdążyłam zareagować.
Patrzyłem na nią nic nie mówiąc.
-Zaskoczyli mnie ale i tak nic by mi się nie stało...
Podeszłem do niej i pocałowałem ją namiętnie.
-Niegdzie cię już teraz nie puszcze samą. A teraz mam ułatwione zadanie bo nie możesz teraz nigdzie się ruszać przez co najmniej miesiąc! Chyba że Chanel znajdzie coś co szybciej zagoi rany i zrośnie kości.
-Dasz radę? W domu i w stadzie, polowania, walki a w jaskini przygotowanie jedzenia i opieka dziećmi. Jak będę mogła to ci pomogę..
-Ciiii kochanie dam radę, a dziećmi będziemy się zajmować na zmianę, ale ja będę dłużej a ty będziesz je tylko karmiła i myła.
-Co ja bym bez ciebie zrobiła?
-Szkoda że nie będziesz mogła zobaczyć dzieci Anaji. Wie, zaproszę ją tutaj.
-Jak się zgodzi. Dzieci się razem pobawią, naszę są tylko starsze o 2 dni -powiedziała

<dokończ Anakin, Anaji lub Vastra>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz