Przed walką pocałowalam Wizarda i powiedziałam szeptem
- Uważaj na Siebie -Nic mi się nie stanie, kocham cię - Ja też Następnie spotkałam się z Anają. - Dobra, musimy się rozdzielić - Nie rozkazuj mi! - Teraz nie ma na to czasu-rzuciłam i pobiegłam. Anaja w końcu chyba się posłuchała i pobiegła w przeciwną stronę. Zobaczyłam jakiegoś młodego wojownika. Udawałam że walczę. On się bal i zaczął się cofać. Wpadł w pułapkę. PoczułM cios w głowę zadał mi go samiec. 'Oto mi chodziło' pomyślałam. Bilans się. Zrozumiałam że nie dam mu rady. Udałam ucieczkę. On mnie gonił . Przeskoczyłam nad pułapką ale on nie więc wpadł a ja uciekłam i szukałam dalszych celów. < Anaja a jak u Ciebie?> < Niech ktoś dokończy> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz