piątek, 27 lipca 2012

Od Shiny


Wyszliśmy od Alf. Byłam starsznie smutna. Czułam się nie doceniona. Mam walkę we krwi.
- Tak łatwo się nie podam- powiedziałam civho ale jednak Wizard to usłyszał
- Co przez to masz na myśli?
- To że nie wytrzymam, muszę walczyć
- Ale to dla twojego bezpieczeństwa - zapewniał Wiz
- Nic by mi się nie stało
- To nie jest jakaś gra to wojna
- Wiem, ale jestem waleczna. Wiesz co to znaczy?
- Wiem ale nie zniósłbym gdyby ci się coś stało
- O mój kochany
- Też Ciebie kocham, ale jak tam nie pójdę to cała nasza jaskinia zostanie zarysowana planami bitwy
- Już to lepsze, może będziesz mogła ustalać strategię
- Może
- Już ciemno choćmy spać- zaproponował
Niby poszliśmy ale w nocy poszłam nad wodospad. Pomyślałam trochę. Może rzeczywiście będę planować strategię. Tak będzie lepiej. Zauważyłam jak z skały schodzi wilk. Pobiegłam n aspotkanie. To była Vastra.
- Shiny?
- Ciiii, musiałam przemyśleć. Nie mogę walczyć
- To chyba dobrze
- Właśnie nie. Nie zdziw się jak zauważysz plany bitwy na naszym terytorium
- Dobra
- Jak tam jest? Jak z jednostkami walecznymi?
- Przewyższają nas, jutro ci opowiem
- Dobra, Dobranoc
- Dobranoc


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz