sobota, 28 lipca 2012

Od Czaka-Pole bitwy

Wojna trwa. Rzuciłem się na wrogów. Gdy odepchnąłem jednego, skoczył na mnie drugi. Powaliłem go i szczeknąłem tak że wyleciał do tyłu na 20 metrów. Odwróciłem się.
-A to larwy-wydyszałem. Inny wilk zakradał się do Macka od tyłu.
Zareagowałem na tych miast uderzyłem łapą o ziemię i pod nim otworzyła się dziura.
-WALCZCIE DALEJ-krzyczał Mack. –DOBRZE NAM IDZIE!!
-Za tobą.-usłyszałem nie wiem od kogo ale nie zdążyłem się obrócić a zostałem powalony na ziemię. Aż zrobił mi ranę na plecach. Wilk warczał nade mną jego kły zrobiły się duże i czerwone. Już chciał zadać ostateczny cios. Ale skupiłem kulę dźwięku i uderzyłem go nią. Wszędzie widziałem chaos. Niedaleko Wizarda widziałem króliki które całą chmarą rzuciły się na wilka.
Nagle doszedł do moich czułych uszu cichy dźwięk. ~Zostaw ją~ to mówiła Vastra.
-Mack biegnę do dziewczyn zaraz wrócę
-Ale prędko -powiedział Mack
Biegłem z szybkością dźwięku. I nagle wpadłem do wody
-Bul To ja bul, Rain.- wy bulgotałem
-Oj sorki-powiedziała i wynurzyła mnie.
I znowu zacząłem biec. Gdy dobiegłem zobaczyłem Vastrę odpędzającą wilka od Isabelle. Załatwiła go piorunem.
-Zanieś ją do Chanel bo jest ranna w nogę.
-Małe skaleczenie -odparła Isabella .-Wyliże się
-Nie gadaj głupot-powiedziała Vastra- Jak się wyliżesz to wrócisz
Zaniosłem ją do Chanel która powiedziała że szybko się nią zajmie i wróciłem na pole bitwy. Szykuję się jeszcze długa długa bitwa ale musiałem atakować. Wrogowie nacierali na nas z wszystkich stron

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz