niedziela, 29 lipca 2012

Od Anaji





Walka trwała. Razem z Shiny pilnowałyśmy granic pola bitwy.
- Ale tu nuda. - powiedziałam do Shiny i zdzieliłam łapą wrogiego wilka
- Mało masz tu do roboty? - zapytała Shiny z pogardą
- Nie musimy tylko siedzieć i pilnować żeby jakiś bydlak nie uciekł.
- Mack nam kazał zaganiać wrogów do środka. - Shiny próbowała przekszyczeć hałas walki - Nie zachowuj się jak szczeniak!
- Nie pyskuj starszej! Patrz! - powiedziłam z "ogniem" w oczach.
Sprężyłam się, skoczyłam i krzycząc: THIS IS SPARTA! wgryzłam się w kark wrogiej wilczycy. Ściskałam i ściskałam jej gardło aż przestała oddychać. Mając cały pysk w krwi odwróciłam się do Shiny.
- Tak powinno się to robić! - powiedziałam z dumą.
- Uważaj! - krzykneła Shiny lecz było za późno. W jednej chwili na grzbiet skoczył mi masywny wilk omal nie łamiąc mi kręgosłupa. Poczułam niewyobrażalny ból, cierpienie które omal mnie nie wykończyło. Myślałam że umrę. Leżałam na ziemi podczas gdy wilk podbiegł do Shiny. Zemdlałam.
Obudziłam się w jaskini Chanel.
- Kenay... - jęknełam patrząc na Chanel
- To ja. Chanel. Masz złamane 3 żebra i
zwichniętą łapę. - powiedziała z lekkim uśmiechem lecz nie było tu nic do śmiechu.
- Kto mi to zrobił?
- Podobno samiec beta.
- Musze pomóc naszym! - próbowałam wstać lecz upadłam i zawyłam z bólu.
- Leż spokojnie. Nie zrobiłam ci jeszcze bandażu. - mówiła Chanel kiedy próbowałam jej uciec.
- Musze im pomóc! - krzyknełam i uciekłam na pole bitwy kuśtykając. Wbiegłam w środek zamętu i zauważyłam że samicca alfa ma zamiar zaatakować Alexa. Skoczyłam w tym samym czasie co ona i zderzyłyśmy się zostawiając Alexa bez jednej rany. Chciał coś powiedzieć ale byłam zajęta. Potoczyłam się z alfą wprost do rzeki. Trzymała mnie mocno w uścisku i nie mogłam oddychać. Poczułam że łapie mnie ktoś jeszcze więc spanikowałam, odgryzłam wrogiej wilczycy ucho i zaczełam kopać tylnymi nogami Rain która chciała mnie uratować. Zachłysnełam się wodą utonełabym gdyby nie Rain nie wyciągneła mnie na brzeg i nie zaniosła do Chanel. Nie obudziłam się lecz żyłam. TO BYŁ CUD!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz