Byłem taki szczęśliwy. Zgodziła się . Teraz muszę skupić się by obronić watahę, podczas waliki.
Na następny dzień:
Rano obudziło mnie hałas i wycie wilków. Poszedłem do jaskini Alf.
Wszędzie był popłoch. Zobaczyłem Shiny, która właśnie wyszła od nich.
Zapukałem i weszłam.
-Witajcie-powiedziałem.
-Witaj Czak-powiedzieli.
-Co mam robić w czasie wojny?
-Idziesz ze mną w teren, będziesz walczył-powiedział Mack.
-Rozumiem. Jest jakiś plan?
-Jeszcze nad nim myślimy, poinformuje cie jeśli już będziemy pewni –powiedział.
-Dobrze, nie będę nigdzie odchodził do zobaczenia-i wyszedłem.
Zobaczyłem Vastre. Biegła w moim kierunku z przestraszoną miną.
-CZAK!CZAK! - podbiegła do mnie zdyszana.
-Co się stało?- Naprawdę się przestraszyłem.
-Oni…(wdech) Oni są już nie daleko. Z jakieś 4 km.
-Kto?
-PRZECIWNICY!- wszyscy się zatrzymali i spojrzeli na nas. Nagle wszystko przyśpieszyło, zaczęli biegać .
-Muszę powiedzieć to Mack’owi- Dałem jej buziaka w policzek i pobiegłem do Alf. Mack był zaskoczony i niezadowolony
-Zaczynamy bitwę - powiedział z powagą w glosie
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz