C. D. od Anaji
Obuziłam się znowu u Chanel. - Kto wygrał? - zapytałam - Walka nadal trwa - powiedziała Chanel ze smutkiem - wyjątkowo długo. - Moge iść? Nastawiłam ci żebra i usztywniłam łapę. Dasz radę? Skinełam głową. - Pomóż im. - powiedziała Chanel z uśmiechem. Ruszyłam powoli na pole walki. Zawyłam głośno do Shiny z planem. Mrugneła do mnie i ruszyłyśmy brzegiem pola bitwy i zaczełyśmy zaganiać wrogów do Macka i reszty. Przygotowali się do ataku i wkrótce "popłyneła krew". Przez chwile walczyłam przy chłopakach a później wróciłam na miejsce. Walka zapowiadała się na nasze zwycięstwo. Ale wszystko mogło się zmienić. C. D. N. |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz