poniedziałek, 3 września 2012

od Jessie

-Proszę Kovu jesteśmy na miejscu!- orzekłam Kovu
-Łał ale wielka jaskinia... świetna!!!!! - zachwycił się Kovu.
-Naprawdę...
-Tak naprawdę i jaki ty masz porządek jak na pierwszy dzień to łał
-Dzięki
Kiedy zaczęliśmy rozmawiać nie mogliśmy przestać, wiedziałam wtedy że łączy nas coś więcej niż tylko wspólna jaskinia, rozmawialiśmy na wspólne tematy i tak długo że zanim się obejrzeliśmy już była za 10 północ!Szybko się wymyliśmy i położyliśmy się spać.
-------------------------------------Następnego dnia---------------------------------------
Rano gdy się obudziłam Kovu już nie było, za to było bardzo zimno.Zaczynała się zima, pierwszy śnieg już spadł więc zaczęłam się zamartwiać o Kovu czy nie zamarzł przypadkiem tam gdzieś w śniegu!Wstałam i poszłam się wymyć.Kiedy wróciłam już wymyta zobaczyłam Kovu a obok niego stół nakryty jedzeniem. Tak się wzruszyłam że ze szczęścia podleciałam do Kovu i go mocno przytuliłam.No bo przecież specjalnie dla mnie wstał wcześnie rano i upolował coś na śniadanie.Potem usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy zjadać śniadanie.Nikt jeszcze nigdy nie zrobił tak miłej dla mnie rzeczy. Teraz wiem że to nie zwykła przyjaźń lecz coś więcej...

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz