-Proszę Kovu jesteśmy na miejscu!- orzekłam Kovu
-Łał ale wielka jaskinia... świetna!!!!! - zachwycił się Kovu.
-Naprawdę...
-Tak naprawdę i jaki ty masz porządek jak na pierwszy dzień to łał
-Dzięki
Kiedy zaczęliśmy rozmawiać nie mogliśmy przestać, wiedziałam wtedy że
łączy nas coś więcej niż tylko wspólna jaskinia, rozmawialiśmy na
wspólne tematy i tak długo że zanim się obejrzeliśmy już była za 10
północ!Szybko się wymyliśmy i położyliśmy się spać.
-------------------------------------Następnego dnia---------------------------------------
Rano gdy się obudziłam Kovu już nie było, za to było bardzo
zimno.Zaczynała się zima, pierwszy śnieg już spadł więc zaczęłam się
zamartwiać o Kovu czy nie zamarzł przypadkiem tam gdzieś w
śniegu!Wstałam i poszłam się wymyć.Kiedy wróciłam już wymyta zobaczyłam
Kovu a obok niego stół nakryty jedzeniem. Tak się wzruszyłam że ze
szczęścia podleciałam do Kovu i go mocno przytuliłam.No bo przecież
specjalnie dla mnie wstał wcześnie rano i upolował coś na
śniadanie.Potem usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy zjadać śniadanie.Nikt
jeszcze nigdy nie zrobił tak miłej dla mnie rzeczy. Teraz wiem że to
nie zwykła przyjaźń lecz coś więcej...
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz