Zgodnie z obietnicą obudziłam się 10 minut później. Dalej chciało mi się spać, ale ileż można? Ziewnęłam i wstałam. Przeciągnęłam się ospale i zauważyłam,że byłam sama w jaskini. Po Luckim nie było ani śladu. Zmartwiłam się chociaż chyba nie potrzebnie. W końcu Lucky to dorosły wilk,a nie szczeniak, ale przez to,że go kocham zamartwiałam się na śmierć. Miałam nadzieję,że niedługo wróci.
<Lucky dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz