piątek, 26 października 2012

Od Wiery:C.D. historii Luckiego

Zaniemówiłam. Nigdy nie słyszałam takich słów i do tego one były skierowane do mnie. Nie do kogoś innego,ale do mnie.
Czyli los się jednak do mnie uśmiechnął?-powiedziałam sobie w myślach,a na głos :
-Lucky, nappprawdę?-zapytałam z łzą w oku.
-Tak.-odpowiedział.
Byłam wtedy chyba najszczęśliwszą wilczycą na świecie. Chwilę potem łza przerodziła się w płacz (oczywiście ze szczęścia),a ja powiedziałam:
-Też cię kocham, Lucky.

<Lucky dokończ>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz