-Wiera...wiem, że prawie wogule się nie znamy...To chyba zbyt pośpieszne-powiedziałem po tej cudownej chwili.Gdy nagle przerwała mi:
-Przepraszam to moje wina.Ja...-nie dokończyła,gdyż jej dotknąłem pyszczek łapą.
-Nie skończyłęm...To chyba zbyt pośpieszne stwierdzenie, ale...kocham Cię.Czuję się przy Tobie wspaniale!-powiedziałem zacinając się przed i po tych magicznych słowach 'kocham Cię'.Wiera zaniemówiła.
<C.D Wiero>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz