Tata osłonił mnie, ale sam został ranny. Legł na ziemię, a jego bok zalała krew.
-Tato! Tato obudź się!- krzyczałam próbując ococić tatę. -Mey mi nie możemy mu pomóc, lepiej zabierzmy go do watahy.- powiedziała Shiny. Szybko wzięłam tatę na plecy i pobiegłam z prędkością dźwięku zostawiając Shiny z tyłu. Jak najszybciej zaniosłam tatę do mojej jaskini lekarskiej, położyłam go na łóżku i zabrałam się za sporządzanie okładów. Po upływie ok. 5 min Shiny wpadła do mojej jaskini. -Szukałam ciebie wszędzie? Dlaczego nie poczekałaś na mnie?- zapytała z wyrzutem. -Shiny, ty niczego nie rozumiesz?! Muszę ratować życie mojego taty! Nerwowo chwytałam różne eliksiry. Szybko okładałam miejsce postrzelenia taty. (niech ktoś dokończy) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz