Obudziłam
się jak zwykle o świcie. Wątpiłam, czy ktoś o tej porze będzie na
nogach, więc krążyłam po mojej jaskini rozmyślając o tym, czy ktokolwiek
zechce się do mnie zbliżyć. Byłam w końcu w połowie duchem, a to
odstrasza większość wilków. Nie mogłam znieść tego natłoku myśli, więc
wybiegłam z jaskini i skierowałam się w kierunku lasu. Czuć w nim było
dwunogami. To nie był dobry znak. Obecność ludzi nigdy nie wróży nic
dobrego. Tak myśląc, spacerowałam sobie próbując się odprężyć, ale nie
mogłam. Nie dzisiaj. Nagle zaburczało mi w brzuchu. To u mnie rzadkość,
ja prawie nigdy nie byłam głodna. Postanowiłam więc zapolować. Nie
minęło wiele czasu, a ja już upolowałam sporego dzika. Po posiłku
zdecydowałam, że w końcu muszę kogoś poznać. Nawet nie wyszłam z lasu,
gdy usłyszałam szelest. Gdy odwróciłam się w jego stronę, okazało się,
że ktoś mi się przygląda…
< dokończ ktoś proszę!! >
< dokończ ktoś proszę!! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz